Wyobraź sobie, że chcesz oddać na wydruku szary kolor — ale dysponujesz tylko czarnym atramentem. Musisz jakoś "oszukać" oko, żeby zobaczyło szarość. Oba typy rastra rozwiązują ten problem, ale zupełnie inaczej.
Raster krzyżowy (AM — Amplitude Modulated)
To klasyczna metoda, znana od czasów druku offsetowego. Kropki są ułożone w regularną siatkę pod kątem — stąd nazwa "krzyżowy" (od krzyżujących się linii siatki).
Jasność reguluje się rozmiarem kropki — w jasnych miejscach kropki są małe, w ciemnych duże. Odstępy między nimi są zawsze takie same.
Wyobraź sobie kartkę w równą kratkę — w każdym polu kratki siedzi kółko. W jasnych partiach kółka są malutkie, w ciemnych zajmują prawie całe pole kratki.
Efektem ubocznym tej regularności jest mora — charakterystyczny wzór interferencji widoczny czasem na detalach tkanin czy kratek na zdjęciach. Przy złym ustawieniu kątów siatki dla różnych kolorów wychodzi różowy lub zielony "efekt rozety".
Raster stochastyczny (FM — Frequency Modulated)
Tu nie ma żadnej siatki. Kropki są zawsze tego samego rozmiaru, ale rozmieszczone losowo (stąd "stochastyczny" — od greckiego słowa oznaczającego losowość).
Jasność reguluje się gęstością kropek — w jasnych miejscach jest ich mało i są rozrzucone, w ciemnych jest ich dużo i leżą blisko siebie.
Wyobraź sobie rozsypany na stole piasek — w jasnych partiach ziarenek jest mniej, w ciemnych tworzą zagęszczone skupiska. Żadnych rzędów, żadnego wzoru.
Brak regularnej siatki oznacza brak mory i brak problemu z kątami kolorów. Detale (włosy, tkaniny, drobne tekstury) wychodzą ostrzej i naturalniej.
W praktyce wiele nowoczesnych RIP-ów (w zasadzie wszystkie dedykowane dla drukarek ink-jet) oferuje też tryby hybrydowe — sterujące wielkością punktów i gęstością ich rozmieszczenia. To połączenie daje zwykle najlepsze rezultaty.